DARMOWA DOSTAWA OD 79ZŁ

Powrót do bloga

Blog z apetytem na życie – czyli pisarskie talenty skarpetek

21 Maj 2020 | 0 komentarzy | by Many Mornings

Blog Many Mornings to nowe narzędzie komunikacji i platforma wymiany myśli ze wszystkimi skarpetkoholikami. Gorące i żywe przekonanie, że jesteśmy (my, skarpetkowi twórcy i Wy, skarpetkowi użytkownicy) trwałą społecznością, to dla nas budulec dla przyjaznej przestrzeni, w której wszyscy zamieszkamy. Cegłami będą kolorowe skarpetki nie do pary, a zaprawą słowo wyrażone w kwiecistej polszczyźnie.

Bowiem blog jest także spełnieniem naszych pisarskich ambicji. Dotychczas były schowane za maszynami dziewiarskimi. Pisaliśmy do Was listy z poezją miłosną i chlipiąc, chowaliśmy do szuflady w biurze projektowym Many Mornings. Ale nadszedł czas, by zerwać łańcuchy niepewności i odważnie stanąć przed światem z bagażem swoich emocji oraz pasji!

Ale nadszedł czas, by zerwać łańcuchy niepewności i odważnie stanąć przed światem z bagażem swoich emocji oraz pasji!

Będziemy snuć opowieść o podróży w skarpetkach przez życie; historię pełną meandrów, bulwarów, malowniczych uliczek, czasem być może także ślepych zaułków. Dajemy sobie prawo do drobnych błędów, bo jesteśmy przede wszystkim ludźmi. To właśnie chcemy pokazać w naszych blogowych odsłonach: szczerość i uśmiech. Nawet jeśli pewnego dnia wstaniemy zaspani, zapomnimy się uczesać i założymy lewą skarpetę na prawą nogę, to będziemy snuć przędzę gawędy. Oto nasza opowieść!

Gawęda o blogu na dwa głosy

Dawno, dawno temu skromny pisarczyk przemierzał blogową krainę w skarpetkach The Map. Dotychczas występował w wielu przydrożnych gospodach i na ludowych festiwalach. Bywało, że dla uciechy nietrzeźwej publiczności wystarczył krótki dowcip lub gawęda bez ładu i składu. Zamawiał wtedy przy barze najtłustsze kawałki, poprawiał lukrowanymi słodkościami i schładzał gardło piwem rzemieślniczym. Nigdzie nie musiał się spieszyć, więc z chęcią oddawał się swoim kulinarnym pasjom. Był strasznym łasuchem, a swoje restauratorskie doświadczenia przekazywał szeptem napotkanym krawcom i dziewiarzom. Tajemnice krążyły od zakładu do zakładu, od szwalni do szwalni –  i narodziło się z nich mnóstwo smacznych skarpetek. Niestety leniwy tryb życia nie zawsze zdawał egzamin. Sybarytyzm kosztuje. Pisarczyk musiał zarobić trochę grosza, by zaspokoić głód wrażeń. Wiedział, że czasem musi zaszokować słuchaczy swoimi umiejętnościami. Bywało, że nie wystarczała literacka sprawność języka; trzeba było zamienić się w barda i wokalnie zdobyć serca współbiesiadników. Gdy tylko przeczuwał, że sytuacja zmusi go do śpiewu, na stopy wkładał Music Notes, by dodać sobie animuszu. Nabierał w płuca ciężkiego karczemnego powietrza, a w nozdrza kuchennych zapachów i zaczynał pieśń o pisarzu, który obejmuje we władanie królestwo Bloga.

 

Radosna oda do króla

Czasem nasz król Bloga był łagodny jak baranek i słodki jak francuskie eklerki. Rozmawiał wtedy z napotkanymi użytkownikami, pozwalał na wszystkie komentarze; a nawet więcej – na wszystkie odpowiadał! Jego królewskie serce pełne było radości, gdy słyszał chór opowiadający o swoich ulubionych skarpetkach. Nawet, gdy jeden głos solo zaczynał brawurowy występ o swoim życiu, pracy, książkach i filmach obejrzanych z żoną – król w dalszym ciągu miał szeroki uśmiech na twarzy. Jedyne, czego nie mógł znieść, to fałszu. Był bardzo umuzykalniony, więc fałszywe nuty przyprawiały go o nerwowe drżenie. Mimo to, nie wzywał od razu kata, by uciąć nogi piratów internetu wraz ze skarpetkami (jak w bajce Andersena „Czerwone trzewiczki”). Nie powoływał też urzędu sieciowego bezpieczeństwa, który miałby cenzurować niebezpieczne kłamstwa. Wolał łagodnym tonem odpowiadać, by prostować fałszywe drogi i uciszać nienawiść.

Psalm o blogowym tyranie

Bywały jednak wersje pieśni, które w miejsce czułego władcy stawiały popędliwego dyktatora. Takie wcielenie króla odpowiadało za strukturę Bloga, za regulamin i granice Blogowego Królestwa.

Król przedstawił sprawę tak: wolę raczej dzielić, niż łączyć! I tak – przechodząc od słowa do czynu – podzielił Bloga na kategorie: backstage, kultura, lifestyle, podróże i kulinaria.

Do dziś po okolicznych wsiach i miasteczkach mediów społecznościowych krążą plotki i wspomnienia o długich tygodniach, podczas których atmosfera gęstniała coraz bardziej. Król przedstawił sprawę tak: wolę raczej dzielić, niż łączyć! I tak – przechodząc od słowa do czynu – podzielił Bloga na kategorie: backstage, kultura, lifestyle, podróże i kulinaria. Ach! Gdyby tylko na tym skończył! Niestety do blogowych krain zabrał ze sobą fotografów oraz graficzki – i nakazał zilustrować oraz obfotografować wszystkie kategorie, każdy najmniejszy wpis; tak, by zostały dokładnie zapamiętane przez długie pokolenia.

Pisarz na dobry poranek

Być może pieśń trwałaby jeszcze długo, co mogłoby wpłynąć na nowe dziwactwa w Królestwie Bloga. Jednak śpiew pełen emocji wymaga mnóstwa sił, a pisarczyk musi zachować moc twórczą także na poważne i rzeczywiste opowieści. Nie każdy fenomen naszego świata da się opisać fantastycznymi bajkami. Dlatego chyba dobrze, że tym razem nasz bohater padł wyczerpany, złożył kolejne zamówienie przy barze i odpoczywał przy napojach tak długo, aż zobaczył Green Gold leprechaunów. Dobrotliwa gospodyni złożyła go do snu.

Pisarczyk już śpi, a my chyba w dalszym ciągu nie zdradziliśmy Wam jego imienia. Już nadrabiamy! Kłania się Wam – Many Mornings!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

RELATED PRODUCTS

YOU MAY ALSO LIKE