Hej! Wybierz swoją lokalizacje, aby zobaczyć właściwą treść.

Wybierz swoją lokalizację Hej! Wybierz swoją lokalizacje, aby zobaczyć właściwą treść.

Australia usd

Austria eur

Belgium eur

Canada usd

Croatia eur

Czech Republic eur

Denmark eur

Estonia eur

Finland eur

France eur

Germany eur

Greece eur

Hungary eur

Ireland eur

Italy eur

Japan usd

Latvia eur

Lithuania eur

Netherlands eur

Polska pln

Portugal eur

Romania eur

Slovakia eur

Slovenia eur

Spain eur

Sweden eur

Switzerland eur

United Kingdom eur

United States - USA usd

OTHER eur

Darmowa dostawa od 59 zł 🎉

Powrót do bloga

Mateusz Cieślicki

redaktor naczelny bloga powrotroberta.pl

Twórca bloga powrotroberta.pl, pasjonat motorsportu, miłośnik kartingu i bilarda. Redaktor (teraz lub w przeszłości) f1ultra.pl, onestopstrategy.com, cksport.pl, F1 Racing, Motorsport.com. Trener szkółki kartingowej.

Czy to będzie szalony sezon w Formule 1?

21 Wrz 2020 | 0 komentarzy | by Many Mornings

Rok 2020 jest nietypowy, eufemistycznie mówiąc. Sytuacja w jakiej się znaleźliśmy, namieszała również w Formule 1. I mimo że sezon już ruszył, to jednak mniejsza liczba wyścigów i większa kompaktowość sprawiają, że każdy punkt jest na wagę złota.

Obecnie w kalendarzu Formuły 1 mamy 8 rund: Austrii, Styrii (Red Bull Ring), Węgier, Wielkiej Brytanii, 70-lecia (Silverstone), Hiszpanii, Belgii oraz Włoch. Niemal pewne jest, że F1 będzie ścigać się również na torze Mugello (Włochy) i Portimao (Portugalia), Bahrajnie, Chinach i Abu Dhabi. Te ostatnie obiekty będą nowością dla stawki, co powinno znacznie zwiększyć atrakcyjność zawodów.

Łącznie kalendarz ma składać się z 15 – 18 rund, a zatem minimum czterech mniej niż planowano wcześniej. Dodatkowo zostaną one rozegrane nie w ciągu ponad 8 miesięcy, a  tylko w pięć. To sprawia zespołom konkretne problemy logistyczne. Na ich szczęście, rozwój bolidów w latach 2020 i 2021 został zamrożony, a rewolucja techniczna opóźniona o rok i przełożona na sezon 2022.

Dla kierowców takie zmiany oznaczają większy wysiłek i stres. Przy mniejszej liczbie wyścigów, każdy punkt będzie miał znaczenie. Wobec tego, każda awaria techniczna może przynieść dalekosiężne skutki, a nawet – decydować o losach mistrzostw.

Absolutnym faworytem rywalizacji jest Lewis Hamilton, sześciokrotny mistrz świata. Dla niego bardzo ważne będzie sięgnięcie po tytuł numer „7” i dogonienie w tej klasyfikacji Michaela Schumachera. Dysponujący bolidem Mercedesa Anglik, na pewno będzie zdeterminowany. Jego zadanie będzie o tyle łatwe, że Mercedes ma jeszcze większą przewagę nad stawką niż w ubiegłym roku. Ale osiągi na torze to nie wszystko – ważna będzie też niezawodność.

Jego najgroźniejszym rywalem będzie… partner z zespołu. Valtteri Bottas znów chce pokazać, że ci, którzy go skreślali, nie mają racji. Dobre tempo w kwalifikacjach oraz równa jazda w wyścigach mogą go znacznie przybliżyć do osiągnięcia mistrzostwa świata, szczególnie przy pechu Lewisa Hamiltona.

Zazwyczaj jako kolejnych pretendentów do najwyższych celów w F1, wymieniano kierowców ze stajni Ferrari. Ale nie tym razem. Ekipa z Maranello ma bardzo słaby bolid po ubiegłorocznych zmianach i raczej musi cieszyć się z każdego (wywalczonego z dużym trudem) podium, niż ze zwycięstw i realnej walki z Mercedesem. Liderem zespołu wydaje się być Charles Leclerc, który nie raz pokazał już dojrzałość, pewność i szybkość godną prawdziwego fightera. Brakuje mu tylko sprzętu. Oczywiście Ferrari ma zasoby i możliwości ku temu, by się poprawić, jednak poprawiał będzie się też Mercedes, a pewnych zaległości ze startu sezonu nie da się nadrobić.

Mocny powinien być Red Bull, jeżdżący na silnikach Hondy. Max Verstappen wie, że krótszy sezon oznacza więcej szans dla niego, nawet na walkę o mistrzostwo świata. Jeżeli uda się zebrać w całość pakiet i zdolności kierowców, to Red Bulla możemy często widywać na podium w tym roku.

Namieszać może również McLaren, który na sezon 2020 przygotował mocną konstrukcję i ma dwóch równych kierowców. Na niespodzianki stać będzie również ekipę Racing Point, korzystającą z wielu rozwiązań koncepcyjnych ubiegłorocznego bolidu Mercedesa.

My oczywiście bacznie będziemy zwracać uwagę na zespół Alfa Romeo Racing ORLEN, w którym kierowcą rezerwowym jest Robert Kubica. Jego kierowcy Kimi Raikkonen i Antonio Giovinazzi nie dysponują mocnym bolidem i raczej będą walczyć w końcówce stawki z ekipami Haasa i Williamsa. Ten ostatni zespół mocno poprawił się w porównaniu z ubiegłym sezonem, gdy jeździł tam Kubica.

Nawet biorąc pod uwagę przewagę Mercedesa, zapowiada się wspaniały sezon – bardzo intensywny zarówno jeżeli chodzi o harmonogram, jak i emocje. Teraz wystarczy zadbać o wolne weekendy, nałożyć wyścigowe skarpetki nie do pary Formula Racing na nogi i wyciągnąć je przed telewizorem – bo niestety na torach wyścigowych, ze względu na okoliczności, nie będzie nam dane kibicować. Miłego oglądania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

POWIĄZANE PRODUKTY

MOŻE CI SIĘ SPODOBAĆ