Hej! Wybierz swoją lokalizacje, aby zobaczyć właściwą treść.

Wybierz swoją lokalizację Hej! Wybierz swoją lokalizacje, aby zobaczyć właściwą treść.

Australia usd

Austria eur

Belgium eur

Canada usd

Croatia eur

Czech Republic eur

Denmark eur

Estonia eur

Finland eur

France eur

Germany eur

Greece eur

Hungary eur

Ireland eur

Italy eur

Japan usd

Latvia eur

Lithuania eur

Netherlands eur

Polska pln

Portugal eur

Romania eur

Slovakia eur

Slovenia eur

Spain eur

Sweden eur

Switzerland eur

United Kingdom eur

United States - USA usd

OTHER eur

Darmowa dostawa od 59 zł 🎉

Powrót do bloga

Czym się różni harcerz od skauta? Survival w skarpetkach

25 Lip 2020 | 1 komentarz | by Many Mornings

Beżowe, szare, khaki lub ciemnozielone koszule; kolorowe chustki, specyficzne nakrycia głowy i wysokie skarpety – chociaż ich stroje subtelnie różnią się między sobą, to skautów i harcerzy z pewnością łatwo wyłowić z tłumu regularnych śmiertelników. Jak jednak odróżnić harcerza od skauta? Czy porozumiewają się sekretnymi kodami? Zajmują się różnymi rzeczami? Wyznają odmienne zasady? Czy harcerski survival jest bardziej wymagający od obozu skautów? A może różnica między harcerzem i skautem to wyłącznie sprawa… słownikowa? Szykujcie się na zawrót głowy, bo Many Mornings zabierze Was na wycieczkę przez historię młodzieżowych ruchów z przełomu XIX i XX wieku!

Bardzo długo rodzice i wychowawcy na całym świecie żyli w przekonaniu, że sekret właściwego wprowadzenia w życie młodego członka społeczeństwa tkwi w jego rozwoju umysłowym. Dużo wody musiało upłynąć nim na arenę wkroczyła pedagogika ze swoimi nowatorskimi koncepcjami, wśród których znajdowało się przekonanie, że nie tylko wiedza i umiejętności są ważne dla prawidłowego rozwoju, ale również kwestie emocjonalne. Na przełomie XIX i XX wieku zaczęto się więc troszczyć o takie cechy i wartości, jak kreatywność, wrażliwość i empatia wobec otaczającego ludzi świata. Zwrot ten miał niespodziewane konsekwencje – nie tylko zmienił model rodziny i pozwolił na zacieśnienie więzi, ale też dał początek ruchom młodzieżowym, które stały się inspiracją skautingu. Kto wie, czy moglibyśmy dzisiaj tak swobodnie nosić kolorowe skarpetki do sneakersów, gdyby nie zasługi pedagogiki…

The Boys Brigade, czyli Chłopięca Brygada – protoplaści skautingu

Szukając pierwszych protoplastów dzisiejszego harcerstwa, należałoby zwrócić wzrok w kierunku Wielkiej Brytanii. To właśnie w XIX-wiecznej Anglii najintensywniej formowały się różnego typu młodzieżowe organizacje, które dzisiaj należałoby uznać za pradziadków skautingu. Jedną z lepiej udokumentowanych grup jest powstała 4 października 1882 roku pod przewodnictwem kleru anglikańskiego i niejakiego Williama Aleksandra Smitha – Chłopięca Brygada (ang. The Boys Brigade).

Organizacja koncentrowała całą swoją uwagę na środowisku robotniczym. Początkowo działała wyłącznie w Glasgow i okolicach, jednak z czasem rozwinęła się na tyle, że jej pomniejsze formacje tworzono nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale również jej koloniach. Nietrudno domyślić się, dlaczego kler wybrał do swojego projektu akurat młodzież z klasy robotniczej. Środowisko to zmagało się często nie tylko z biedą czy niskimi zarobkami, ale też ogromnymi brakami w edukacji i niedostatkiem czasu – rodzice pracowali przecież nierzadko po kilkanaście godzin dziennie, by związać koniec z końcem. Dzieciaki biegały samopas po ulicach (z pewnością bez porządnych skarpetek dziecięcych), a ponieważ nieszczególnie miały co na tych ulicach robić, to z pewnością dokuczały licznym bezpańskim zwierzakom i sobie wzajemnie.

Wiadomo, że urwisy nie są skore do zmiany. Postanowiono więc ukryć prawdziwe intencje pod płaszczykiem rozlicznych zabaw, interesujących wycieczek oraz… musztry na wzór wojska.

Klerowi zależało na tym, by te samotne wycieczki nie były jedynym źródeł kształtowania młodzieńczego charakteru. Celem Chłopięcej Brygady było więc wpojenie młodym ludziom zasad etycznych i moralnych (opartych oczywiście na religii). Wiadomo jednak, że urwisy nie są tak łatwo skore do zmiany. Przedstawiciele kleru postanowili więc ukryć swoje prawdziwe intencje pod płaszczykiem rozlicznych zabaw, interesujących wycieczek oraz… musztry na wzór wojska. Pomysł spodobał się Księciu Walii i innym licznym możnym protektorom, którzy nie szczędzili grosza na rozwój Brygady, co pozwoliło na dalszy rozwój pomysłu.

Robert Baden-Powell – człowiek, który powołał do życia skauting

Chłopięca Brygada była dopiero pierwszym krokiem w kierunku skautingu. Kolejny, decydujący, zrobił niejaki Robert Baden-Powell, który do dotychczasowych idei religijnych przyświecających dziecięcym organizacjom wprowadził również hasła narodowe – patriotyzm. Do działania zainspirowały go nie tylko pomysły kleru, ale też doświadczenia wojenne. Podczas oblężenia twierdzy Mafeking ze względu na niedobory w ludziach generał był zmuszony uformować dodatkowy oddział z młodych chłopców. To nietypowe działanie przyniosło pożądane efekty i zachęciło Baden-Powella do oficjalnego stworzenia organizacji, która kształtowałaby młode charaktery.

Sposobność pojawiła się szybciej, niż brytyjski dowódca mógł się spodziewać. Dopóki za sprawą jego pomysłu Anglia nie przejęła twierdzy, Baden-Powell był osobą raczej anonimową. Po zwycięstwie stał się wręcz bohaterem narodowym. W dowód uznania przekazano mu pod opiekę korpus złożony z 10 tysięcy mężczyzn, który miał uformować i przygotować do sprawowania pieczy nad powojennymi terenami. Generał potraktował tę grupę jako wprawkę przed powołaniem do życia skautingu. Utworzył specjalną konną policję, charakteryzującą się wyjątkowym systemem kształcenia, w którym stawiano nie tylko na karność i wykonywanie rozkazów, ale też wykazywanie się inicjatywą i samodzielność.

 

 

W 1907 roku, po wielu latach na froncie, Baden-Powell został wreszcie przeniesiony do rezerwy. Na wojnie, na którą trafił jako 19-latek, spędził 34 lata. Świat, do którego wrócił, był zupełnie innych niż go zapamiętał. Tak naprawdę trudno powiedzieć, żeby do czegoś wracał – wszak więcej czasu spędził poza domem niż w domu. Generał nie miał też planu działania po powrocie. Postanowił więc wykorzystać swoje dotychczasowe doświadczenia i obserwacje, pisząc książkę pod tytułem „Skauting dla chłopców” (ang. „Scouting for Boys”). Zawarł w niej akcenty militarne (jak terenoznawstwo, zwiad czy tropienie), ale w zredukowanej formie. Celem tomu było bowiem wychowanie młodzieży w pokoju, z poszanowaniem drugiego człowieka, empatią i szacunkiem dla wartości patriotycznych.

Wyspa Brownsea – skauting w praktyce po raz pierwszy

W 1907 pierwsi młodzi mężczyźni mogli zacząć z dumą nosić skarpety Scout Memory. Baden-Powell zorganizował bowiem wtedy na wyspie Brownsea pierwszy harcerski survival, by w praktyce przetestować tezy zawarte w „Skautingu dla chłopców”. W skład pierwszej obozowej ekipy wchodzili członkowie Chłopięcej Brygady, potomkowie znajomych generała i przypadkowe dzieciaki z podmiejskich szkół. Było to przedsięwzięcie o tyle ryzykowne, że idea zastępowego niekoniecznie musiała się sprawdzić w praktyce – dzieciaki mogły nie chcieć słuchać przewodzącego im rówieśnika. Mogły też, przyzwyczajone do miejskiego życia, odrzucić uroki odpoczynku pod gołym niebem i przestraszyć się zmiennych warunków pogodowych czy długich leśnych wycieczek.

Stało się jednak inaczej. 9 sierpnia 1907 roku obóz na wyspie Brownsea zakończył się ogromnym sukcesem. Możemy się tylko domyślać, że chłopcy niechętnie rozjeżdżali się do domów, wyrażając nadzieję, że to dopiero początek fantastycznej przygody. Dzięki testowemu survivalowi i książce Baden-Powella, którą wkrótce zaczęto tłumaczyć na wiele języków, narodził się ruch zwany skautingiem.

A co ze skautkami?

Dziewczęta nie musiały długo czekać na wykształcenie się adresowanego do nich odłamu ruchu skautowego. Oficjalnie jego powstanie datuje się na 1909 rok, jednak to w 1910 Baden-Powell wpadł na pomysł, iż dowodzić dziewczęcą grupą powinna kobieta, nie mężczyzna. Poprosił więc o wsparcie swoją siostrę, Agnes, do której z czasem dołączyła również żona generała, Lady Olave.

Andrzej Małkowski – tłumacz i entuzjasta skautingu… ekhm… harcerstwa

Mniej więcej w czasie, w którym w Wielkiej Brytanii kształtował się ruch skautek, do Polski dotarły pierwsze wiadomości o skautingu w ogóle. Harcerski survival, chociaż wtedy nie był jeszcze znany w Polsce pod tym mianem, tak naprawdę od dawna elektryzował młodzież z nad Wisły. Wychowywane w duchu pozytywizmu i z patriotyzmem wyrytym w sercach młode pokolenie chętnie oddawało się sportowi, turystyce czy żołnierskiej mustrze. Tak naprawdę potrzebne były tylko nazwa i formalizacja ruchu.

Za symboliczną datę powstania w Polsce skautingu uznaje się rok 1910. Wtedy to Andrzej Małkowski przełożył na język polski książkę Baden-Powella – „Skauting dla chłopców”. Opisane w tomie pomysły tak spodobały się tłumaczowi, że szybko przyjął na siebie rolę popularyzatora ruchu i jego entuzjasty. Kolejne próby zakładania młodzieżowych oddziałów skautów, mniej lub bardziej udane, mnożyły się jak grzyby po deszczu. Bardzo szybko, bo już 26 lutego 1911 roku, odbyło się spotkanie członków najważniejszych grup skautowych w Polsce, gdzie oficjalnie powołano ten ruch do życia.

Za symboliczną datę powstania w Polsce skautingu uznaje się rok 1910. Próby zakładania młodzieżowych oddziałów skautów mnożyły się jak grzyby po deszczu.

Rok później, w 1912, ukazała się książka, która zrewolucjonizowała nomenklaturę polskiego skauta. „Harce młodzieży polskiej” autorstwa Eugeniusza Piaseckiego i Mieczysława Schreibera sprawiły, że w polskim słowniku miejsce „skauta” zajął „harcerz”. Zmieniły się też inne słowa – „zastęp” stanął w miejscu „patrolu”, a „drużyna” w miejscu „plutonu”. Pojawiły się też takie nazwy, jak „hufiec” czy „chorągiew”. W praktyce jednak polscy harcerze wyznawali zasady bardzo podobne (jeżeli nie identyczne) do zagranicznych skautów.

Harcerstwo a burzliwa historia Polski

Wszystko wyglądało pięknie, ale do czasu. Ze względu na burzliwy okres w Polsce i Europie szybko okazało się, że poszczególne drużyny nieco inaczej zapatrują się na misje, cele i plany wobec harcerzy (cóż, nie było wtedy wskazujących drogę do wymarzonej wygody skarpetek The Map). Na horyzoncie majaczyła już I wojna światowa i część instruktorów uważała, że harcerze powinni stanowić coś na wzór regularnego wojska i otwarcie zaangażować się w walkę. Wewnętrzne konflikty powodowały rozłamy i separacje ruchu.

W 1916 roku, by przeciwdziałać rozpadowi organizacji i jej dywersyfikacji, powołano do życia Związek Harcerstwa Polskiego. Na jego czele stanął ks. Jan Mauersberger. Stopniowo do ZHP zaczęły przystępować oddziały (tak męskie, jak i żeńskie) z całego kraju. Burzliwy i skomplikowany (także ze względów politycznych) proces łączenia polskiego harcerstwa zakończył się oficjalnie w 1920 roku.

Harcerstwo cały czas pozostawało obiektem walk politycznych. Aż do 1945 roku sanacja i endecja rywalizowały o wpływy w ZHP, naprzemiennie zyskując przewagę. Harcerze nie raz i nie dwa stawali w obronie polskiej suwerenności, angażując się podczas wojny zarówno w formie wojskowej, jak i pomocniczej. Niezależnie od trudnej sytuacji politycznej wciąż organizowano obozy survivalowe, które umacniały w młodzieży wartości patriotyczne. Wystarczy wspomnieć, że w kształtowanie młodych umysłów angażowały się takie osoby, jak Władysław Witwicki czy Władysław Tatarkiewicz, by nie mieć wątpliwości, co do rozwoju etyczno-moralnego polskich harcerzy.

 

 

Na przełomie lat 20. i 30. narodził się też ruch zuchowy, angażujący młodsze dzieci – w wieku od 8 do 11 lat. Był to program autorski, opracowany przez Aleksandra Kamińskiego i Jadwigę Zwolakowską. Jego podstawa oparta była na nieco mniej survivalowych działaniach i koncentrowała się na naśladowniczych zabawach.

Dlaczego skaut wygląda jak wygląda? O (po)wadze harcerskiego stroju

Pamiętacie historię o konnej policji Baden-Powella? Już wtedy generał postanowił, że jego organizacja musi charakteryzować się wyjątkowym strojem. Członkowie tamtego oddziału nosili mundury, które stały się podstawą stroju skautów – koszule w kolorze khaki z kołnierzykiem, specjalne kapelusze z szerokim rondem i inicjałem BP (od „be prepared”, czyli „bądź gotów”) i odznakę przynależności do konnej policji.

Mundury pierwszych polskich skautów inspirowane były strojami rówieśników z Wielkiej Brytanii. Podobnie jak przy angielskich ubraniach i u nas dominowały szarości. Noszono koszule, krótkie spodnie kończące się nad kolanami, specjalne paski oraz kapelusze i – co dla nas szczególnie ważne – wełniane pończochy, które z czasem zamieniono na wygodne, mięciutkie, wysokie skarpety. Z czasem ujednolicono stroje harcerskie. Członkowie ruchu zobowiązani byli do szycia munduru według konkretnego wzoru. W trudnych czasach gospodarczych należało improwizować – przerabiano np. stroje wojskowe. Poszczególni harcerze i skauci różnią się dzisiaj przede wszystkim kolorem wiązanych chust i symbolami drużynowymi.

Od organizacji do słownika. Co dzisiaj znaczy być harcerzem?

Strój skauta to coś więcej niż kolejny uniform. Na oficjalne wyposażenie należało (i wciąż należy) sobie zasłużyć. W harcerskich strojach wszyscy są równi – nie sposób rozpoznać majętności poszczególnych osób czy ich pochodzenia, które w szeregach ruchu są po prostu bez znaczenia. Od początku swoich dziejów skauci uważani byli za ludzi honorowych, empatycznych i gotowych do stawienia czoła przeciwnościom – dzisiaj wartości te pozostają równie ważne dla harcerzy, co ponad 100 lat temu. Czy coś się zmieniło? Cóż, przynajmniej stopy skautów nie cierpią już od drapiących wełnianych pończoch, a w momencie przywdziewania cywilnych ciuchów, mogą wciąż pamiętać o swojej przynależności do związku dzięki tematycznym skarpetkom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

POWIĄZANE PRODUKTY

MOŻE CI SIĘ SPODOBAĆ