DARMOWA DOSTAWA OD 79ZŁ

Powrót do bloga

Gotuj się do podróży! Najlepsze dania kuchni włoskiej

09 Lip 2020 | 0 komentarzy | by Many Mornings

Many Mornings uwielbia gotować. Cóż by to było jednak za gotowanie, gdyby nie wynikało wprost z miłości do jedzenia. Przyzwyczajenia smakoszy nieraz skłoniły nas do wyprawy do kulinarnej Mekki – czyli Włoch. Przywieźliśmy stamtąd inspiracje dla skarpetkowego wzoru Pizza Italiana. Zanotowaliśmy też wiele przepisów i wspomnień wyjątkowych smaków, które aż do dziś były schowane w naszej pamięci. Wiemy jednak, że trzeba się dzielić tym, co dobre. Dlatego teraz zabierzemy Was na wycieczkę po najlepszych daniach kuchni włoskiej.

Na początek musimy uczciwie przyznać, że przepadamy za pizzą. Z chęcią zjemy taką z północnych Włoch, sprzedawaną na kawałki. Ech, gdy akurat mamy Game Over na stopach, to nie pogardzimy nawet ordynarną hawajską, dostarczoną pod drzwi na amerykańską modłę. W końcu placek to placek – zawsze dobry.

Jednak zawsze trochę nam wstyd tych gamerskich gwałtów na podniebieniu. Dlatego zaznaczamy, że na pierwszym miejscu mimo wszystko stawiamy wersję neapolitańską – wypiekaną na cienkim cieście w specjalnym piecu. Zjeść taką pizzę w regionie Kampania to wspaniałe doświadczenie. Choć wcale nie tak bardzo pocztówkowe. Neapol to trochę Łódź południa – raczej zaniedbany, duży ośrodek przemysłowy. No ale naprawdę wiedzą, jak gotować. Tamtejsze knajpki to raj dla sybaryty. Pomimo wysokiego poziomu są naprawdę bezpretensjonalne. Życie toczy się po włosku, czyli z uśmiechem na twarzy i radością na stopach. Dlatego tak dobrze czujemy się tam ubrani w skarpetki z kategorii jedzenie. Zresztą Many Mornings wszędzie pomaga poczuć włoską wesołość. Jeśli więc w najbliższych miesiącach nie macie widoków na podróż na Półwysep Apeniński, nie martwcie się. W Polsce jest wiele ciekawych trattorii prowadzonych przez rodowitych Neapolitańczyków. Można tam zjeść naprawdę zacne placki. Nawet w niewielkich miejscowościach znajdziecie coś dla siebie. Załóżcie skarpetki Pizza Italiana, a na pewno przyniosą Wam szczęście w czasie kulinarnych poszukiwań.

Zaczęliśmy opowieść od standardów, które zawsze uwodzą. Wszyscy kochamy klasyki kuchni włoskiej – typ comfort foodu, który nigdy się nie nudzi. Musieliśmy oddać im należny hołd, ale czas zabrać się za bary z właściwym celem tego tekstu. Chcielibyśmy Wam udowodnić, że dania kuchni włoskiej to nie tylko pizza, carbonara i risotto. W rzeczywistości to urodzajna kraina winem i oliwą płynąca.

Najlepsze streetowe dania kuchni włoskiej mieszkają na Sycylii

Włoskie gotowanie opiera się na prostocie i zmysłowości. Tutaj chce się wciągać makaron aż świszczy, pić wino haustami, chwycić kawałek pizzy w dłoń i złożyć na pół. Swobodne życie namawia nas do tego, by cieszyć się posiłkami całymi sobą. Nie rozkładamy uważnie serwety i nie trzymamy filiżanki z „szykownie” odgiętym małym palcem. We Włoszech nie ma miejsca na udawaną elegancję. Chcemy wgryźć się w codzienność i przełykać z apetytem smakowite chwile!

Sycylia z pewnością pomoże nam się przyzwyczaić do takiego lifestyle’u. To nie jest wyspa, którą należy kojarzyć z  Cosa Nostrą i walkami na ulicach Palermo. Nie! Na tych ulicach lepiej zjeść bułę zwaną pane con la milza, czyli… kanapkę ze śledzioną. Dość tłuste podroby niosą smak, wprawiając język w dziki pląs. Dla wielu ten rodzaj mięsa jest odstręczający. Ale namawiamy – dajcie się przekonać, a nie pożałujecie. Za niezbyt przyjemną nazwą ukrywają się niemal seksualne doznania. A jeśli opór jest w Was zbyt silny, przerzućcie się na arancini. To nadziewane (najczęściej groszkiem i serem) kule ryżowe, panierowane i smażone na głębokim tłuszczu. Możecie je znaleźć prawie na każdym rogu sycylijskich mieścin. Uważajcie jednak na świeżość. Niektórzy Włosi chodzą w The Red Fox na stopach i polują na naiwnych turystów.

Być może Wasz jadłospis składa się głównie z Veggie Mix i teraz żałujecie, że wybraliście się z nami w wyobrażeniową podróż na Sycylię? Nie miejcie nam za złe – przecież już szykujemy dla Was caponatę z bakłażana i grillowane karczochy. Zwłaszcza te drugie polecamy wszystkim wegetariańskim podróżnikom. W sezonie są niezwykle aromatyczne, mają dymny posmak i niezwykle delikatne serca. Można spróbować przenieść je na polski grunt i przyrządzić podczas weekendowego grillowania. A na końcu przekąsić zmyślnym (choć nieco dziwacznym!) deserem – brioszką z lodami. Bez tej pozycji nasza lista najlepszych dań kuchni włoskiej byłaby niepełna. Prostota tej przekąski wzbudza zachwyt, pod warunkiem, że użyjecie świeżego, pachnącego pieczywa i rzemieślniczo wytwarzanych lodów. Jeżeli tak, Wasz włoski weekend na pewno się uda; nawet jeśli gotujecie tylko u siebie w domu.

Pieprzny ser i pieprzny Rzym

Jak wiadomo, Audrey Hepburn była w Rzymie na wakacjach pełnych ferworu, uroczych krotochwil i miłości. Słodycz, którą Amerykanka odegrała z gracją, Fellini spotęgował w La Dolce Vita, przekształcając miłość w rozpustę. Wszyscy jednak, niezależnie czy chwalili, czy krytykowali, opowiadali o Rzymie z pewną dozą czułości. W tym mieście można przeżyć znacznie więcej niż proponuje Woody Allen i przewodnicy turystyczni. Świat włoskiej stolicy nie kończy się na Koloseum, Panteonie i Bazylice św. Piotra. Rzym rozbrzmiewa klaksonami temperamentnych kierowców, a pachnie: serem i kawą.

W starożytnym mieście jest tyle knajpek i restauracji godnych polecenia, że nie starczy palców u rąk i nóg stu ludzi, by je wyliczyć. Tyle samo jest charakterystycznych potraw w wielu dzielnicowych odmianach. W końcu każdy Włoch zna najlepszy przepis, wyniesiony z domu od swojej mamma italiana. Już tych kilku powodów wystarczy, by zdecydować, że ograniczymy  nieco naszą listę. Opiszemy tylko takie dania kuchni włoskiej, które kochamy szczerą miłością. Nie znaczy to, że inne są gorsze lub mniej ciekawe. Po prostu poniższe składniki i potrawy to nasza osobista fiksacja. Może zakochacie się i Wy?

Rzym rozbrzmiewa klaksonami temperamentnych kierowców, a pachnie: serem i kawą. W starożytnym mieście jest tyle knajpek i restauracji godnych polecenia, że nie starczy palców u rąk i nóg stu ludzi, by je wyliczyć.

Przede wszystkim nasze serca biją mocniej na myśl o Pecorino Romano. Ten twardy ser oczywiście nie nazywa się tak przez przypadek – według podań został stworzony na obrzeżach Rzymu, a w lokalnej kuchni twardo trzyma się do dziś. Jest głównym składnikiem wybitnej (w swojej prostocie) pasty cacio e pepe, czyli makaronu z serem i pieprzem. Wykonanie tego dania kuchni włoskiej jest tak łatwe, że bez żadnego problemu możecie zacząć je przyrządzać w swoim domu zaraz po przeczytaniu tego tekstu. Przyda się bucatini, tj. makaron podobny do zwykłego spaghetti, ale nieco grubszy i pusty w środku. Do tego jeszcze tylko kilka ingrediencji, w tym dwa rodzaje serów: Grana Padano i wspomniany Pecorino Romano. Dodajemy je (wraz z łyżką masła) do pasty ugotowanej al dente, po kolei: najpierw ten z Piemontu, później rzymski. Intensywnie mieszamy aż do momentu, gdy się rozpuszczą, a całość uzyska pyszną kremowość. Na koniec dodajemy świeżo mielony pieprz – i voila! Mamy przed sobą doskonały comfort food. Mimo prostoty jest to potrawa dość wyrazista – już sam ser jest dość pikantny, a przecież  jeszcze wzmocniliśmy go aromatycznym pieprzem.

Gdy brzuchy mamy już wypełnione gorącym makaronem, nie obejdzie się bez kawy. Zakładamy, że jedliście pastę w godzinach popołudniowych, więc teraz powinniście zwieńczyć posiłek mocnym Dark Espresso. To nie jest tylko wskazówka. To kulinarny obowiązek i wyraz dobrego gustu! Musicie pamiętać, że Włosi nie pijają capuccino (ani żadnych innych mlecznych kaw) po godzinie 11. Jeżeli marzycie o piance, poczekajcie lepiej do następnego poranka, kiedy to z czystym sumieniem będziecie mogli pochłonąć caffe con latte na śniadanie. Wiadomo, że w zaciszu własnego domu możecie robić, co Wam się rzewnie podoba i na co macie ochotę. Ale dla wielu Włochów kawa to świętość. Dlatego doradzamy, by nie lekceważyć ichniejszych zwyczajów. To tak jakby na polski wigilijny stół zaserwować pierogi z betonu.

Dania kuchni włoskiej z bogatej Północy

Na deser i aperitif wyjątkowo zawędrujemy na północ. W końcu musimy powoli wracać do kraju! Podróż przez najlepsze dania kuchni włoskiej zaprowadziła nas do słonecznej Toskanii, choć zboczymy na chwilę także w stronę Wenecji i Werony. Może powiodła nas tam miłość rodem z dramatów Szekspira; może uczucie Romea i Julii wciąż rezonuje w naszych wrażliwych duszach? Im więcej campari wypijamy przy kawiarnianym stoliku, tym bardziej serca i umysły robią się rzewne. Cóż z tego, skoro włoski likier o ziołowym posmaku jest tak pyszny! Nasz faworyt na bazie campari to negroni – koktajl złożony z ginu, wermutu i likieru. Jakże zaostrzył nasz apetyt! Mieliśmy iść prosto na deser, ale chyba połakomimy się jeszcze na małą porcję ravioli i crostini con lardo (czyli grzanek ze słoniną). Po autorskie Piggy Tales wybierzemy się do małej mieściny – Colonnaty – która słynie ze specjalnych, historycznie umocowanych metod wytwarzania lardo. Kto by pomyślał, że proste grzanki mogą sprawić tyle przyjemności? Możemy jeść je zamiennie z ravioli. Jeśli chodzi o włoskie pierożki, zachęcamy jednak do eksperymentów. My pozwoliliśmy ponieść się wyobraźni i dokonaliśmy małej fuzji z polską tradycją kulinarną. Faszerowaliśmy ravioli wątróbką drobiową i smażoną botwinką z kminem. Palce lizać.

Ale czegoś jeszcze brakuje. Chyba przyda się do tego kieliszek czerwonego wina. Całe szczęście jesteśmy w Toskanii. Wino Chianti to pewniak – wybór, który nie zawodzi; nie jest też przesadnie bolesny dla kieszeni. Przyznajemy, że może nie jest to pozycja, którą musi mieć w swojej piwniczce wytrawny sommelier. Ale przecież nie będziemy się snobować! Całkowicie wystarczy na potrzeby naszego bezpretensjonalnego popołudnia, które spędzamy we Włoszech.

Niestety w dalszym ciągu drzemie w nas Honey Bear. Choć ciągniemy już resztkami sił, musimy jeszcze spróbować cantuccini. Całe szczęście, nie musimy już gotować. Migdałowe, toskańskie ciasteczka z łatwością odnajdziemy w sklepie. Także w Polsce są ogólnodostępne, więc poradzicie sobie z nimi w parę godzin. Są chrupiące – i po prostu pyszne!

Uff! Gdy zaczęliśmy pisać nasz cykl pt. „Gotuj się do podróży”, nie wiedzieliśmy jeszcze, że kulinarne wspomnienia poniosą nas tak daleko. Szczęście w nieszczęściu, że Półwysep Apeniński to region przebogaty w doznania smakowe, a najlepsze dania kuchni włoskiej moglibyśmy komponować dniami, tygodniami, a nawet latami. No i tego mogłoby być już za dużo. Bo kto wtedy wyprodukowałby wyjątkowe skarpetki nie do pary? Czas poskromić łakomstwo i wrócić do pracy. Ale obiecujemy, wkrótce znów razem pogotujemy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

RELATED PRODUCTS

YOU MAY ALSO LIKE