Hej! Wybierz swoją lokalizacje, aby zobaczyć właściwą treść.

Wybierz swoją lokalizację

Australia usd

Austria eur

Belgium eur

Canada usd

Croatia eur

Czech Republic eur

Denmark eur

Estonia eur

Finland eur

France eur

Germany eur

Greece eur

Hungary eur

Ireland eur

Italy eur

Japan usd

Latvia eur

Lithuania eur

Netherlands eur

Polska pln

Portugal eur

Romania eur

Slovakia eur

Slovenia eur

Spain eur

Sweden eur

Switzerland eur

United Kingdom eur

United States - USA usd

OTHER eur

Darmowa dostawa od 59 zł 🎉

Powrót do bloga

Który dinozaur miał 500 zębów? Ciekawostki dla małego paleontologa

20 Paź 2020 | 0 komentarzy | by Many Mornings

Czy wiesz, że z łaciny słowo „dinozaur” oznacza „straszną jaszczurkę”? No tak, z pewnością nikogo nie dziwi ta informacja, bo w ten sposób przecież wyobrażamy sobie dawnych mieszkańców Ziemi – jako wielkie, a przez to straszne, jaszczurki. Nieco bardziej zadziwiający może być jednak fakt, że technicznie dinozaury… nie wyginęły. Wciąż bowiem żyją ptaki, które nauka określa jako rodzaj dinozaurów. A wiedziałeś, że szacuje się, iż w czasie świetności tych wielkich gadów, istniało ich nawet 2500 gatunków? Albo że dinozaury prawdopodobnie miały pióra?

Od czasów, kiedy po Ziemi stąpały dinozaury, oddziela nas przeszło 65 milionów lat. Zanim ich żywot zakończyła gigantyczna asteroida, zasiedlały Ziemię przez 150 milionów lat. To naprawdę ogrom czasu! Nasza historia nie stanowi nawet jednego procenta tego okresu (w rzeczywistości stanowi jakieś 0,1%)! Wciąż jednak „straszne jaszczurki” pobudzają naszą wyobraźnię, a wiele poważnych ośrodków badawczych analizuje dane, które udało nam się zebrać na ich temat. Nie jest to łatwe, bo sporą część dinozaurów ludzkość zna tylko dzięki pojedynczym kościom lub nawet samotnym zębom. Jak widać prawdziwych poszukiwaczy wiedzy i prawdy w ogóle to nie odstrasza. My także się nie boimy – ani żmudnego odkrywania przeszłości, ani gigantycznych dinozaurów (zresztą zaraz dowiecie się, że nie wszystkie mogły się pochwalić wielkimi rozmiarami). Wciągajcie więc Wasze szczęśliwe dziecięce skarpety (albo i te dla dorosłych, wszak z fascynacji dinozaurami się nie wyrasta) i chłońcie najbardziej zaskakujące ciekawostki na temat gadów sprzed milinów lat!

Najmniejszy i największy dinozaur

Jak wyobrażacie sobie najmniejszego dinozaura? Myślicie, że może być podobny do średniej wielkości psa? A może pulchniutkiego kota lub utuczonego kurczaka? Ptasi kierunek jest tu zdecydowanie trafniejszy, ale nawet najmniejsza kura świata wciąż jest ponad dwa razy cięższa od najlżejszego z dinozaurów.

Tytuł mikrusa świata „strasznych jaszczurek” to trofeum, o które wciąż walczy wiele gatunków dinozaurów. Wszystko przez związek prastarych gadów ze współczesnymi ptakami. Naukowcy spierają się o to, które z dawnych stworzeń należy jeszcze uznawać za dinozaury, a które już za ptaki. I tak, w zależności od przyjętych założeń, najmniejszą ze „strasznych jaszczurek” może być (między innymi) anchiornis o 34 cm długości i wadze 110 gramów lub parwikursor mierzący 40 cm i ważący około 200 gramów. Oba gatunki były upierzone. Wszystko wskazuje też na to, że mimo niewielkich rozmiarów nie były roślinożerne, co – uwaga, to kolejna ciekawostka! – prawdopodobnie było dominującą cechą wśród dinozaurów. Tak, dobrze zrozumieliście, według ustaleń naukowców większość prehistorycznych gadów wolała dietę wege. Anchiornis i parwikursor jednak mieli się żywić odpowiednio: jaszczurkami i rybami oraz owadami smakowitymi jak Bee Bee.

A co z tytułem największego dinozaura? Wbrew temu, co może Wam podpowiadać umysł, wcale nie był to groźny tyranozaur, ani spokojny diplodok, jakkolwiek dwa walczące o ten tytuł gatunki mają równie specyficzne proporcje budowy (długie szyje i ogony oraz stosunkowo krótkie nogi) co diplodok właśnie. Pierwszy pretendent do tytułu to odkryty w latach 90. argentynozaur, przedstawiciel tytanozaurów (już sama nazwa jego grupy robi wrażenie, prawda?). Według dzisiejszych ustaleń mógł osiągać długość nawet 40 metrów i ważyć od 55 do 90 ton. W 2010 tytuł chciał mu odebrać przedstawiciel z tej samej grupy, pewien patagotytan, którego wielkość w pierwszej chwili szacowano na o 10, a nawet 15% większą niż argentynozaura. Dokładniejsze badania przyniosły informację, że patagotytan mógł mieć „tylko” około 40 metrów długości i ważyć jakieś od 45 do 77 ton. Oba giganty wiodły życie w stylu wege. Podobno najbardziej ceniły sobie przekąski z palm, przodków ryżu i bambusa oraz drzew iglastych.

Chociaż rozmiary argentynozaura i patagotytana robią wrażenie to (nawet razem!) są mniejsze od jednego z żyjących dzisiaj olbrzymów. Płetwal błękitny osiąga może nieco mniej imponującą długość 33 metrów, ale waży za to ponad 170 ton. To tyle samo co około 2300 osób o średniej masie 74 kg.

Ptasi… ekhm… dinozaurzy móżdżek

Znacie stwierdzenie określające kogoś niezbyt rozgarniętego, czyli „ptasi móżdżek”? Okazuje się, że było aktualne również miliony lat temu, a dinozaury i ptaki łączyło coś więcej niż tylko pióra. W niezbyt zaszczytnej kategorii zwierzaka o najmniejszym rozumku wygrywa stegozaur. Ten roślinożerny gad jest jednym z bardziej rozpoznawalnych dinozaurów – fani paleontologii z pewnością kojarzą jego krótkie, mocne nogi; głowę nisko zawieszoną przy ziemi oraz silnie zaokrąglony grzbiet z rzędami kolców. Stegozaur osiągał długość do 9 metrów i wagę rzędu nawet 5 ton. Niestety, jego mózg już tak nie imponował – był wielkości orzecha włoskiego.

Być może właśnie z powodu tak szokująco małych rozmiarów mózgu stegozaura, niektórzy naukowcy wysunęli teorię, że ta „straszna jaszczurka” posiada jeszcze drugi mózg. Miał być on rzekomo ulokowany z okolicach ogona, gdzie stwierdzono kanał zdolny pomieścić coś o rozmiarach nawet 20-krotnie większych od lichego mózgu stegozaura. Niestety, z czasem okazało się, że to tylko magazyn glikogenu, który występuje również u dzisiejszych ptaków. Wieść to o tyle smutna, że badacze nie są nawet do końca zgodni do czegoż ten magazyn ma/miał służyć.

Na drugim biegunie dinozaurzej inteligencji znajduje się troodon. Stosunek masy jego mózgu do masy jego ciała, który uważany jest wciąż za wyznacznik potencjalnych możliwości intelektualnych mózgu danego organizmu, wynosi 6,5 (dla porównania u człowieka jest to 7). Wiele cech fizycznych wskazuje na to, że troodon wyróżniał się inteligencją na tle innych dinozaurów, np. miał stosunkowo długie przednie kończyny o ostrych pazurach. Co ważne, jego czwarty palec był przeciwstawny do reszty, co zbliżało go do ssaków naczelnych (w tym człowieka). Badania wykazały, że nad wyraz rozwinęły się u niego części mózgu odpowiedzialne za: wzrok, węch i równowagę oraz ręce. Budowa jego uszu pozwalała na odbierania dźwięków o niskiej częstotliwości i poprzez ulokowanie jednego ucha niżej, a drugiego wyżej przypominała możliwości sowy, która umie dokładnie zlokalizować źródło dźwięku. Troodon był wszystkożerny, więc jedno jest pewne – budził strach nawet mimo swoich marnych 3 metrów długości i 50 kilogramów wagi.

Jak szybko biegały dinozaury?

Tak naprawdę trudno odpowiedzieć na to pytanie. Chociaż badacze wciąż odnajdują dinozaurze skamieliny to bez znajomości struktury mięśniowej tych prehistorycznych zwierząt, mogą jedynie snuć domysły na temat ich prędkości. Podobno tyranozaur, pieszczotliwie zwany T.rexem, pomimo swoich niemałych gabarytów (6 ton!) mógł osiągać prędkość nawet 30 kilometrów na godzinę. To o 10 kilometrów więcej niż możliwości biegowe 80-tonowego brachiozaura. Inny sławny dinozaur, welociraptor (to ten mądraliński gad z „Parku Jurajskiego”, który potrafiłby rzekomo sam otworzyć sobie drzwi), wygrałby z nimi starcie, biegnąc 40 kilometrów na godzinę. Skoro przywołaliśmy tu już słynne dzieło Stevena Spielberga, warto zaznaczyć, że cwane welociraptory w rzeczywistości byłyby mniejsze, niż pokazano to w filmie (i to nawet o połowę) – ważyłyby raptem z 20 kilogramów. Co więcej, badacze wierzą, że twórcy filmu zdecydowanie przecenili ich inteligencję. To jednak tylko uwaga na marginesie.

Najszybszym dinozaurem, jakiego zna nauka, jest na ten moment kompsognat (ciekawostka: jego nazwa oznacza „elegancką szczękę”). Ten mięsożerca miał zaledwie około 1 metra długości i ważył 2-3 kilogramy. Nie było to przyjacielskie stworzenie. Przez jakiś czas sądzono nawet, że potrafił żywić się własnymi młodymi (teoria ta została jednak obalona). Na podstawie jego budowy postawiono tezę, że mógł biegać z prędkością nawet 65 kilometrów na godzinę. Cóż, nie mielibyśmy z nim żadnych szans.

Głównym konkurentem komposgnata w rywalizacji o zaszczytne miejsce najszybszego dinozaura był przez długi czas gallimim z grupy ornimitozaurów, czyli dinozaurów podobnych do strusiów. Badacze sądzili, że gady z tej grupy mogły osiągać prędkości zbliżone do dzisiejszych emu, czyli około 80 kilometrów na godzinę. Dokładniejsza analiza wskazała jednak, że istnieje większe prawdopodobieństwo, że gallimimy rozwijały prędkość maksymalną w granicach 42-56 kilometrów na godzinę. Tyranozaur więc by ich nie zjadł, ale już kompsognat miałby szansę, gdyby… znacząco podrósł. Gallimimy miały bowiem 6 metrów długości i ważyły prawie 500 kilogramów.

Który dinozaur miał 500 zębów i czy to w ogóle dużo?

Potężne zęby dinozaurów to coś, co elektryzuje ich fanów równie intensywnie, jak wielkość tych prehistorycznych gadów. Trudno zresztą nie mruknąć pod nosem „wow”, gdy pomyśli się o możliwościach szczęk „strasznych jaszczurek”. Przywoływany tutaj wielokrotnie tyranozaur mógł pochwalić się siłą nacisku szczęk rzędu 3-6 ton. To dużo więcej, niż marne 73 kilogramy człowieka, 964 kilogramy aligatora czy nawet 1,84 żarłacza białego. Myli się jednak ten, kto sądzi, że T.rex zgarnia koronę najpotężniejszych szczęk. Bezkonkurencyjnie deklasuje go Predator X, zwany dziś po prostu pliozaurem – prehistoryczny gad głębinowy o nacisku szczęk 15 ton (!) – czy prehistoryczny rekin megalodon o „mocy” od 11 do 18 ton. To nie koniec złych wieści. Koronę tyranozaur musiałby też oddać sarkozuchowi czy deinozuchowi – protoplastom dzisiejszych krokodyli, którzy mogli pochwalić się siłą nacisku szczęk o odpowiednio: 8 ton i 10,5 tony. Przykro nam, T.rexie.

Na zęby dinozaurów można jednak spojrzeć z perspektywy innej konkurencji – ich liczebności. Roślinożerne prehistoryczne gady posiadały wiele kompletów wymiennych zębów. Taki kamarazaur mógł mieć 3 komplety wymiennych zębów, które zastępowały te zużyte co jakieś 2 miesiące. Słynny diplodok mógł się pochwalić nawet 5 kompletami zamiennymi i tempem zastępowania starego uzębienia na poziomie 35 dni. Niekwestionowanym liderem w tym starciu jest jednak nigerzaur, właściciel 500 zębów, które mogły zmieniać się nawet co 14 dni. Nigerzaur to w ogóle był unikalny gatunek. Ze względu na swój charakterystyczny wygląd (szczęka i żuchwa szersze od reszty czaszki, z zębami oddalonymi od przedniej części pyska) porównywano go do odkurzacza, Dartha Vadera czy pianina o zaostrzonych klawiszach. Całe szczęście, że również był roślinożerny i zdecydowanie wolał Tutti Frutti od mięsa.

A czy dinozaury…?

Chociaż dinozaury – przynajmniej te wielkie i przerażające – wyginęły 65 milionów lat temu i szanse na to, że znajdziemy ich żywego przedstawiciela wynoszą okrągłe zero, to za sprawą technologicznego rozwoju wiemy o nich coraz więcej. Przy użyciu nowoczesnych rozwiązań badacze wciąż odkrywają nowe fakty – i to dzięki kościom wydobytym z ziemi przed dziesięcioleciami, a nawet setkami lat. Być może więc pewnego dnia stegozaur okaże się mądrzejszy, niż ktokolwiek mógł przypuszczać; argentynozaur zmieni się w liliputa na tle potężniejszego konkurenta; a tyranozaur będzie musiał oddać tytuł najpotężniejszych szczęk wśród lądowych dinozaurów jakiemuś innemu prehistorycznemu mięsożercy. Zanim, jeżeli w ogóle, to jednak nastąpi dzielcie się ze światem tymi szalonymi ciekawostkami i pokazując na skarpetki Frutti di Mare mówcie: a wiecie, że płetwal błękitny, większy od argentynozaura i patagotytana razem wziętych, żywi się krylem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

POWIĄZANE PRODUKTY

MOŻE CI SIĘ SPODOBAĆ